I podoba mi się jak w tym teledysku tańczą. :D
sobota, 6 kwietnia 2013
;/
Otóż zastanawiam się nad zawieszeniem bloga. Rzadko tu wchodzę i przez to spadła statystyka. Jednak jak mówiłem nie zależy mi na obserwatorach. Jestem pewien, że w niedalekiej przyszłości mogę tutaj rzadko przebywać. Moja grupa taneczna startuje w pewnym konkursie. I do tego mam karę. Czy to nie dorzeczne? Mniejsza. Nie chcę dzwonić do ojca bo nie chcę denerwować cioci, która teraz bierze jakieś tam coś tam, żeby mogła zajść w ciążę. Więc pokornie, pomagam w sprzątaniu domu i różnych tam rzeczach. Za co kara? Jeździliśmy po ulicy na deskach a było nieźle po północy. Spotkaliśmy policjantów którzy dostarczyli nas pod sam dom. Ups wpadka. Powiedziałem wujkowi, że będziemy się uczyć. I za to, że ich okłamałem karę. No, ale my się uczyliśmy, tyle, że no wyszliśmy się przewietrzyć. No więc nie oczekuję tutaj zbyt wielu komentarzy. Jednakże całuję i pozdrawiam was wszystkie.
I podoba mi się jak w tym teledysku tańczą. :D
I podoba mi się jak w tym teledysku tańczą. :D
czwartek, 21 marca 2013
:D
Kochane!. Otóż wróciłem. Nie, nie tutaj. Wróciłem do grupy tanecznej. Tak przyjęli mnie z powrotem. Podejrzewali mnie ponieważ to ja byłem najkrócej z nich wszystkich.
Jak wiecie przeprowadziłem małą akcję. I dowiedziałem się kto sprzedał układ przeciwnej drużynie. I zacząłem ją śledzić. Tak to dziewczyna. Chciałem dowiedzieć się dlaczego to zrobiła. Jednak byłem nieostrożny i no połapała się, że ją śledzę. Szef tamtej grupy nasłał na mnie paru kolesi i dzięki nim wylądowałem w szpitalu. Mój wujek się ogromnie przejął i zawiadomił policję. Musiałem im powiedzieć wszystko co wiem. I dziewczyna wraz z szefem tamtej grupy i chłopakami, którzy mnie pobili wylądowali w więzieniu.
Jeszcze jedno wyjaśnienie. Otóż kim była dziewczyna? Ja ją bardzo dobrze znałem ponieważ to była dziewczyna mojego brata. Tak to ta miła osóbka, którą kochał mój brat. Dlatego w poprzedniej notce pisałem, że jest to sprawa skomplikowana.
I jeszcze jedna sprawa w środę wracam do Polski. Jednak tylko na święta. A święta spędzam w Zakopanym.
Więc kochane dziś jest dzień wagarowicza? Ach więc miłego dnia.
Jak wiecie przeprowadziłem małą akcję. I dowiedziałem się kto sprzedał układ przeciwnej drużynie. I zacząłem ją śledzić. Tak to dziewczyna. Chciałem dowiedzieć się dlaczego to zrobiła. Jednak byłem nieostrożny i no połapała się, że ją śledzę. Szef tamtej grupy nasłał na mnie paru kolesi i dzięki nim wylądowałem w szpitalu. Mój wujek się ogromnie przejął i zawiadomił policję. Musiałem im powiedzieć wszystko co wiem. I dziewczyna wraz z szefem tamtej grupy i chłopakami, którzy mnie pobili wylądowali w więzieniu.
Jeszcze jedno wyjaśnienie. Otóż kim była dziewczyna? Ja ją bardzo dobrze znałem ponieważ to była dziewczyna mojego brata. Tak to ta miła osóbka, którą kochał mój brat. Dlatego w poprzedniej notce pisałem, że jest to sprawa skomplikowana.
I jeszcze jedna sprawa w środę wracam do Polski. Jednak tylko na święta. A święta spędzam w Zakopanym.
Więc kochane dziś jest dzień wagarowicza? Ach więc miłego dnia.
wtorek, 26 lutego 2013
;D
Znów notka na szybko i znów odpowiadam na komentarz Torame: "Ciężko mi coś poradzić w sprawie
niesłusznego oskarżenia, bo nic o nim nie wspomniałeś, ale szczerze
interesuje mnie to co się stało..."
Otóż to nie jest żadne zabójstwo, gwałt czy kradzież. To jest powiązane z moją grupą taneczną. I z wyrzuceniem mnie z niej. Za bardzo kocham ludzi z mojej grupy, żeby się tak łatwo poddać, więc postanowiłem przeprowadzić małe śledztwo. Jak na razie dowiedziałem się no cóż wiele. Dowiedziałem się, że powodem dla którego mnie wyrzucili jest, że podejrzewają mnie o sprzedaniu całego układu grupie tanecznej z którą cały czas rywalizujemy. Śledziłem "szefa" tamtej grupy przez okrągłe dwa tygodnie i dowiedziałem się kto mu nasz układ sprzedał!. I tu właśnie sprawa się komplikuje.
Jak na razie tyle wam mogę powiedzieć. Mam nadzieję, że wchodzicie na bloga do Nemosiastej ♥ http://nemosiascie.blogspot.com/
Otóż to nie jest żadne zabójstwo, gwałt czy kradzież. To jest powiązane z moją grupą taneczną. I z wyrzuceniem mnie z niej. Za bardzo kocham ludzi z mojej grupy, żeby się tak łatwo poddać, więc postanowiłem przeprowadzić małe śledztwo. Jak na razie dowiedziałem się no cóż wiele. Dowiedziałem się, że powodem dla którego mnie wyrzucili jest, że podejrzewają mnie o sprzedaniu całego układu grupie tanecznej z którą cały czas rywalizujemy. Śledziłem "szefa" tamtej grupy przez okrągłe dwa tygodnie i dowiedziałem się kto mu nasz układ sprzedał!. I tu właśnie sprawa się komplikuje.
Jak na razie tyle wam mogę powiedzieć. Mam nadzieję, że wchodzicie na bloga do Nemosiastej ♥ http://nemosiascie.blogspot.com/
poniedziałek, 25 lutego 2013
;D
Notka na szybko. Odpowiadam na komentarz Toramee:
"Osobiście jakoś nie lubię przeprowadzek. Zbyt mocno przywiązuję się do ludzi i miejsc, by je od tak z łatwością opuszczac.
Pozdrawiam ;)"
Otóż nie przeprowadzam się daleko bo tylko 10km. Jak widzicie mam blisko do mojego brata. ;D
I otóż dziewczyny (może też chłopaki) słuchajcie mam do was wielką prośbę. Pisałem kiedyś z dziewczyną. Jak na razie kontakt nam się urwał, lecz jednak mam nadzieję, że nie długo wróci. ;D I słuchajcie ona prowadzi bloga. No tak kto w tym wieku go nie prowadzi? ;D Jednak nie w tym rzecz. Ona uwielbia książki. Jest mistrzem w tych sprawach. ;D I teraz postanowiła sama coś stworzyć. I właśnie o tym jest jej blog. Jak na razie to są początki i akcja jest mało rozwinięta. Jednak mogę wam zagwarantować, że dalej będzie o wiele lepiej. Wiem bo czytałem o wiele więcej niż ona ma na blogu bo mam to na poczcie. A więc zapraszam do niej na bloga: http://nemosiascie.blogspot.com/. Ach i od razu wyjaśniam sprawę ona nie prosiła mnie o udostępnienie. Uwielbiam jej bloga i chciałbym, żeby miała wiele komentarzy i obserwatorów.
I kolejna sprawa. Czemu tak mało piszę? Ostatnio zostałem oskarżony o coś czego nie zrobiłem. Sprawa jest bardzo skomplikowana i nie wiadomo co z tym będzie. A i również zastanawiam się czy nie wrócić do Polski. Za dużo tutaj w tym miejscu przeżywam.
"Osobiście jakoś nie lubię przeprowadzek. Zbyt mocno przywiązuję się do ludzi i miejsc, by je od tak z łatwością opuszczac.
Pozdrawiam ;)"
Otóż nie przeprowadzam się daleko bo tylko 10km. Jak widzicie mam blisko do mojego brata. ;D
I otóż dziewczyny (może też chłopaki) słuchajcie mam do was wielką prośbę. Pisałem kiedyś z dziewczyną. Jak na razie kontakt nam się urwał, lecz jednak mam nadzieję, że nie długo wróci. ;D I słuchajcie ona prowadzi bloga. No tak kto w tym wieku go nie prowadzi? ;D Jednak nie w tym rzecz. Ona uwielbia książki. Jest mistrzem w tych sprawach. ;D I teraz postanowiła sama coś stworzyć. I właśnie o tym jest jej blog. Jak na razie to są początki i akcja jest mało rozwinięta. Jednak mogę wam zagwarantować, że dalej będzie o wiele lepiej. Wiem bo czytałem o wiele więcej niż ona ma na blogu bo mam to na poczcie. A więc zapraszam do niej na bloga: http://nemosiascie.blogspot.com/. Ach i od razu wyjaśniam sprawę ona nie prosiła mnie o udostępnienie. Uwielbiam jej bloga i chciałbym, żeby miała wiele komentarzy i obserwatorów.
I kolejna sprawa. Czemu tak mało piszę? Ostatnio zostałem oskarżony o coś czego nie zrobiłem. Sprawa jest bardzo skomplikowana i nie wiadomo co z tym będzie. A i również zastanawiam się czy nie wrócić do Polski. Za dużo tutaj w tym miejscu przeżywam.
piątek, 15 lutego 2013
;D
A więc witajcie. Jak wiecie (albo i nie) mieszkam u mojego najlepszego kumpla (zwanego bratem). Jego tata zna się z moim tatą od urodzenia dlatego też pozwolono mi u nich zamieszkać. Jednakże okoliczności sprawiły, że się wyprowadzam od nich. Dobra po kolei ;D. Tutaj w Londynie mam też wuja (brata ciotecznego mojego taty), który mieszka tu od 10 lat. Ma żonę, stałą pracę i wielki dom z ogródkiem, lecz nie mają dzieci. Jaki jest powód, że się wyprowadzam od mojego kumpla do wuja? Otóż mama mojego przyjaciela jest w ciąży i jedyny pokój wolny, który był zająłem ja. Mają również gościnny i to ten pokój chcieli przerobić na pokój dla dziecka, jednak postanowiłem, że ich opuszczę. Nie to, żeby mnie wyganiali! O nie! Wiem ile będą musieli poświęcać czasu na dziecko po narodzinach nie chcę im sprawiać kolejnego powodu do zmartwień, czy coś w tym rodzaju. A mój wuj ma duży dom, w którym "braciszek" będzie mógł przenocować w razie jakiegoś czegoś ;D. Przeprowadzam się jutro. Tak właściwie już część moich rzeczy tam jest. Więc do usłyszenia już w nowym domu ;D
A i jak na razie sprawa wyrzucenia mnie z grupy się nie wyjaśniła ;/
A i jak na razie sprawa wyrzucenia mnie z grupy się nie wyjaśniła ;/
sobota, 19 stycznia 2013
:D
A więc znów trafiłem tutaj. Nie wiem, ale dlaczego zawsze jak targają mną silne emocje trafiam tu. Wyrzucili mnie z grupy tanecznej i nie podali żadnego powodu. Sądziłem, że jestem dobry. Próbowałem się dowiedzieć czegoś od dziewczyny mojego brata (tańczy w tej grupie) jednak wymigała się odpowiedzią, że ona nic nie wie. Jak dowiedziałem się, że mnie wyrzucili wybiegłem z tego budynku ze łzami w oczach, przy okazji wpadając na jakiegoś dzieciaka. Rozpłakał się i zaczął okropnie krzyczeć, miałem jednak batona w torbie i mu go dałem. ;D Na domiar złego mama ma jeszcze jakieś problemy z ciążą i wylądowała w szpitalu. Jednak mówiła, żebym nie przyjeżdżał nie mogę zawalać tak szkoły. Posłuchałem jej, wiedząc, że ma narzeczonego przy boku i tata również obiecał dopilnować, żeby odpoczywała jak wyjdzie ze szpitala.
Więc wylałem swoje smutki. Teraz daję coś do przesłuchania i się zmywam ;D
Więc wylałem swoje smutki. Teraz daję coś do przesłuchania i się zmywam ;D
piątek, 11 stycznia 2013
;/
A więc po świętach wyjechałem do Anglii, a żeby się dalej edukować. Gdy dwa dni po przyjeździe do Anglii dostaję wiadomość od mamy. "Babcia umarła, wracaj do domu" A więc następny samolot i znów jestem w Polsce. Yhm lubiłem tą bacie, nawet bardzo. Jak byłem mały to ona mnie wychowywała. Już za nią tęsknię. I znów jest sytuacja, że jutro znów wracam do Anglii. (stwierdziłem, że tyle czasu wystarczy aby tu siedzieć). Wczoraj poszedłem do kina na "Bejbi blues". Był nawet ciekawy ;D Ah wiecie padam na twarz ;D A jutro znów lot. Lubię latać samolotem, to zawsze pomaga mi się odprężyć i wyluzować.
A więc miłej nocy i ferii. ;D
A więc miłej nocy i ferii. ;D
sobota, 29 grudnia 2012
:D
Ostatnia notka 15 grudnia. Dziś 29. What? Dwa tygodnie temu? :O U mnie tyle się działo, że no nie czułem jak leciały dni. Święta. Jak ja je kocham ;D Święta w Zakopanym. Kocham podwójnie ;D. Prezenty. Co dostałem? Oto lista:
- Serię książek o Harrym Potterze od cioci, wujka, Malutkiej i Malutkiego ;D
- Wszystkie płyty (dwie) Mroza od taty i powiedział, że jak wyjdzie teraz trzecie wyśle mi ją :D
- "Hrabia Monte Christo" (trzy części) od mamy i jej narzeczonego oraz informację, że jest w drugim miesiącu ciąży, (akurat wtedy kiedy wyjechałem do Anglii) więc będę miał braciszka lub siostrzyczkę.
- od siostry ciotecznej dostałem jeszcze taką zarąbistą full cap z moim imieniem Paul :D
Dopiero za tydzień wracam do domu do Anglii. Dziś właśnie wróciłem do Warszawy. Łoj ballada w Zakopanym się skończyła ;D. Jutro wybieram się z moją paczką do kina. Na "Hobbita". Jest nas około 50 osób (cała paczka z parku ;D), więc po znajomości załatwili salę tylko dla nas ;D. Ja już kończę tą notkę. Jestem tak wykończony podróżą, że padam ;D Łapcie jeszcze ode mnie małą nutkę:
- Serię książek o Harrym Potterze od cioci, wujka, Malutkiej i Malutkiego ;D
- Wszystkie płyty (dwie) Mroza od taty i powiedział, że jak wyjdzie teraz trzecie wyśle mi ją :D
- "Hrabia Monte Christo" (trzy części) od mamy i jej narzeczonego oraz informację, że jest w drugim miesiącu ciąży, (akurat wtedy kiedy wyjechałem do Anglii) więc będę miał braciszka lub siostrzyczkę.
- od siostry ciotecznej dostałem jeszcze taką zarąbistą full cap z moim imieniem Paul :D
Dopiero za tydzień wracam do domu do Anglii. Dziś właśnie wróciłem do Warszawy. Łoj ballada w Zakopanym się skończyła ;D. Jutro wybieram się z moją paczką do kina. Na "Hobbita". Jest nas około 50 osób (cała paczka z parku ;D), więc po znajomości załatwili salę tylko dla nas ;D. Ja już kończę tą notkę. Jestem tak wykończony podróżą, że padam ;D Łapcie jeszcze ode mnie małą nutkę:
sobota, 15 grudnia 2012
:D
Wpatruję się tak w obrazek z tej piosenki i stwierdzam, że zjadłbym jabłuszko. Oczywiście u mamy pusto na półce, bo zapomniała, że ja lubię jeść owoce.
Muszę kupić jakiś prezent Malutkiej i jej bratu, bo z Londynu nic nie przywiozłem.
Wiecie co? Idę jeszcze spać. Tak wiem, jestem wielkim śpiochem. W Londynie miałem taką przygodę, że poszedłem spać o 23 a rano o 11, miałem mieć próbę z ekipą. I uwierzycie, że zaspałem? Przyszli całą ekipą do domu brata (w którym mieszkam), żeby mnie obudzić. Ich budzenie mnie polegało na tym, że wylali na mnie około trzech litrów wody. I nie było sensu jechać na (prawie) drugi koniec miasta do szkoły tańca (w której mamy próby). I próba była w ogródku. Trawa później była tak wydeptana, że wujcio trochę później marudził, ale chłopaki go przekupili wejściówkami na jakiś tam mecz. Więc teraz wiecie o mnie też, że jestem strasznym śpiochem.
Do następnej. :D
piątek, 14 grudnia 2012
:D
Dobra szybka akcja!. Ogarniamy siebie i bloga! O 18:00 mam ostatnią próbę w tym roku a o 22:00 samolot do domu!. Jak na razie wracam do Warszawy.
Dobra mam mniej więcej dwie godziny do próby. Walizka leży gotowa, obok mnie. Wszystko już gotowe.
Jest godzina 16:23 a ja nie mam co robić!. Miałem zamiar napisać jakąś fajną, zarąbistą notkę, ale nie wiem o czym. Może wspomnę o tym, że rozwaliłem bratu lapka. Wyszedł do łazienki a ja nie wiedziałem, że rozmawia z dziewczyną (laptop leżał pod kołdrą). Rzuciłem mu się na łóżko (jak to zawsze robię) i ekran urwał się od klawiatury. Oczywiście zaraz zadzwoniłem do jego dziewczyny i wytłumaczyłem dlaczego nagle przerwało im rozmowę. (Rozmawiali przez skype, co robią codziennie, każdego wieczoru). Następnego dnia udałem się do naprawy, ale nie dało się z nim nic zrobić i pożyczyłem mu swojego (przecież ja mam jeszcze tableta). W Polsce powiem tacie jaka była sytuacja i pojedziemy do sklepu i kupimy mu nowego. Znów ciężko mi będzie się przyzwyczaić, że w Polsce jest o godzinę później niż w Londynie.
Och no i koniec nudzenia się. Brat wrócił z dziewczyną. Do usłyszenia już w Polsce!.
Dobra mam mniej więcej dwie godziny do próby. Walizka leży gotowa, obok mnie. Wszystko już gotowe.
Jest godzina 16:23 a ja nie mam co robić!. Miałem zamiar napisać jakąś fajną, zarąbistą notkę, ale nie wiem o czym. Może wspomnę o tym, że rozwaliłem bratu lapka. Wyszedł do łazienki a ja nie wiedziałem, że rozmawia z dziewczyną (laptop leżał pod kołdrą). Rzuciłem mu się na łóżko (jak to zawsze robię) i ekran urwał się od klawiatury. Oczywiście zaraz zadzwoniłem do jego dziewczyny i wytłumaczyłem dlaczego nagle przerwało im rozmowę. (Rozmawiali przez skype, co robią codziennie, każdego wieczoru). Następnego dnia udałem się do naprawy, ale nie dało się z nim nic zrobić i pożyczyłem mu swojego (przecież ja mam jeszcze tableta). W Polsce powiem tacie jaka była sytuacja i pojedziemy do sklepu i kupimy mu nowego. Znów ciężko mi będzie się przyzwyczaić, że w Polsce jest o godzinę później niż w Londynie.
Och no i koniec nudzenia się. Brat wrócił z dziewczyną. Do usłyszenia już w Polsce!.
czwartek, 13 grudnia 2012
:D
Nie mogę się doczekać powrotu do domu! Wracam już w piątek!. Po co tak wcześnie wracam? Muszę jechać na trochę do Zakopanego. Takie tam sprawy rodzinne. A co tam przyznam was się. Pamiętacie może z moich poprzednich postów Malutką? Otóż nie dawno na świat przyszedł jej brat. I zostanę chrzestnym. Mam jechać do Zakopanego na jakieś tam nauki, czy coś tam. Ogólnie to już się stresuję tą ważną rolą, którą mam spełnić w życiu Małego.
A teraz może opowiem wam o moim życiu w Anglii. Otóż dołączyłem do pewnej grupy tanecznej. Co nie za bardzo podoba się mojemu "bratu". Iż spędzam z nimi bardzo dużo czasu, a nie poświęcam go jemu. Jesteśmy też często zapraszani na imprezy do moich kumpli z racji tego on nie chce chodzić. Aktualnie mu to przechodzi bo znalazł sobie dziewczynę, która tańczy w mojej grupie i coraz częściej przychodzi ze mną na próby, żeby ją obserwować. W szkole idzie mi dobrze. Nie mogę narzekać.
Otóż nie mówiłem, wam jaka mnie przygoda spotkała. Będąc już w Londynie po rozpakowaniu się i po tygodniu tam zorientowałem się, że moją największą miłość w domu zostawiłem. Od razu telefon do taty. Tata mówi, że za tydzień ma mieć spotkanie we Francji to wyleci dwa dni wcześniej i najpierw do Londynu przyleci a później do Francji. I otóż dzięki mojemu tacie moja gitara znalazła się tutaj ze mną. Nie rozumiem jak mogłem zostawić ją w Polsce. Jeszcze z bratem byliśmy na lotnisku czy aby jej nie zgubiłem.
Muszę już iść. Kolejna notka, nie wiem. Może jutro? :D Do usłyszenia.
A teraz może opowiem wam o moim życiu w Anglii. Otóż dołączyłem do pewnej grupy tanecznej. Co nie za bardzo podoba się mojemu "bratu". Iż spędzam z nimi bardzo dużo czasu, a nie poświęcam go jemu. Jesteśmy też często zapraszani na imprezy do moich kumpli z racji tego on nie chce chodzić. Aktualnie mu to przechodzi bo znalazł sobie dziewczynę, która tańczy w mojej grupie i coraz częściej przychodzi ze mną na próby, żeby ją obserwować. W szkole idzie mi dobrze. Nie mogę narzekać.
Otóż nie mówiłem, wam jaka mnie przygoda spotkała. Będąc już w Londynie po rozpakowaniu się i po tygodniu tam zorientowałem się, że moją największą miłość w domu zostawiłem. Od razu telefon do taty. Tata mówi, że za tydzień ma mieć spotkanie we Francji to wyleci dwa dni wcześniej i najpierw do Londynu przyleci a później do Francji. I otóż dzięki mojemu tacie moja gitara znalazła się tutaj ze mną. Nie rozumiem jak mogłem zostawić ją w Polsce. Jeszcze z bratem byliśmy na lotnisku czy aby jej nie zgubiłem.
Muszę już iść. Kolejna notka, nie wiem. Może jutro? :D Do usłyszenia.
niedziela, 9 grudnia 2012
;D
Powracam!. Jutro zaczynam regularne pisanie!. Uporałem się już w Anglii. Jestem ogarnięty, więc powracam do was!. Pozdrawiam wszystkich tych, którzy nadal wchodzą tutaj i czekają na notkę. I zachęcam do pisania do mnie.
GG:42605092
oraz: paul7@opoczta.pl
GG:42605092
oraz: paul7@opoczta.pl
wtorek, 19 czerwca 2012
:D
Zdziwił mnie komentarz od Maćka: "no nareszcie nowa notka". No i banan na twarzy i już od razu pisze kolejną ;D Wiem, że przez moją nieobecność niektórzy się zniechęcili do mojego bloga. Jednak postanawiam to nadrobić i mam nadzieję, że coś wskóram ;D Ostatnio mamy tą nutkę na celowniku:
Klik. Tak się składa, no nie chcemy się chwalić wraz z "bratem", ale poznaliśmy Maynarda w poprzednie wakacje na domówce jednej takiej. ;D Był akurat na wakacjach w Anglii i nasi wspólni znajomi zrobili domówkę trzydniową i no mieliśmy okazję go poznać ;D Powiem, że spoko jest, tyle, że musi się ograniczać trochę nieco bo paparazzi ma go na celowniku ;D A i ma niezły styl, taki swój, jedyny, niepowtarzalny. Pamiętam, że udzielił mi rad co do mojego stylu i z niektórych skorzystałem ;D. Dobra kończymy bo "braciszek" mnie pośpiesza. Idziemy na deski ;D Ja jednak wezmę tableta i będę na gadu ;D Zaniedbałem trochę kontakty z wami i chcę to nadrobić oraz jestem trochę kontuzjowany ;D
Do następnej ^_^
Klik. Tak się składa, no nie chcemy się chwalić wraz z "bratem", ale poznaliśmy Maynarda w poprzednie wakacje na domówce jednej takiej. ;D Był akurat na wakacjach w Anglii i nasi wspólni znajomi zrobili domówkę trzydniową i no mieliśmy okazję go poznać ;D Powiem, że spoko jest, tyle, że musi się ograniczać trochę nieco bo paparazzi ma go na celowniku ;D A i ma niezły styl, taki swój, jedyny, niepowtarzalny. Pamiętam, że udzielił mi rad co do mojego stylu i z niektórych skorzystałem ;D. Dobra kończymy bo "braciszek" mnie pośpiesza. Idziemy na deski ;D Ja jednak wezmę tableta i będę na gadu ;D Zaniedbałem trochę kontakty z wami i chcę to nadrobić oraz jestem trochę kontuzjowany ;D
Do następnej ^_^
poniedziałek, 18 czerwca 2012
:D
Zostałem spytany o to czy blog mnie już nudził. Otóż nie, ale jak wiecie w Anglii skończyli szkołę już 1 czerwca i mój najlepszy przyjaciel zrobił mi niespodziankę i przyjechał do Polski. Otóż jest pierwszy raz w Polsce, więc postanowiłem mu pokazać wszystkie piękne miejsca, do których możemy pojechać. Chodzimy też na strefę kibica. A w szkole no cóż, dziś całą lekcję angielskiego przekomarzałem się po angielsku oczywiście z nauczycielką. Ona sądziła, że Polacy powinni wyjść z grupy i to ich wina i że zeszmacili nasz kraj. A ja uważam inaczej, no trochę trener Smuda zawinił, bo nie robił zmian, ale nasi grali bez zarzutu!. Nasi pod okiem tylu kibiców grali idealnie!. Wyobrażacie sobie jaki stres musiał ich zżerać? Grali pod czujnym okiem tylu kibiców!. Bali się że nas zawiodą, niektórzy jednak nie rozumieją jaka to jest odpowiedzialność i wkurzają się na naszych reprezentujących. Jeszcze nauczycielka powiedziała, że za takie pieniądze powinni być na pierwszym miejscu. Pieniądze jak pieniądze, to jest ich praca, a praca jak każda inna. No może nie jak każda inna bo reprezentują nasz kraj. Ostatnio jaram się wraz z kumplem tą nutką, który obstawiamy, że będzie hitem lata:
Do następnej
czwartek, 7 czerwca 2012
:D
poniedziałek, 4 czerwca 2012
;/
Przepraszam, mam w głowie tyle słów, których mógłbym użyć i powiedzieć powody mojej długiej nie obecności, jednak zajęło by to dużo czasu oraz te powody są zbyt błahe. Rozmawiałem ostatnio z kumplem z Anglii i okazało się, że od razu po ukończeniu szkoły muszę wyjechać do Anglii. A miałem zamiar odwiedzić swoich przyjaciół przed wyjazdem. Miałem zamiar odwiedzić: trój miasto, Zakopane, Wrocław, Poznań i Radom. Jednak z tych wyjazdów nici. Bilet mam zamiar kupić w tym tygodniu na 30 czerwca. Z jednej strony nie mogę się doczekać wyjazdu a z drugiej będzie mi brakować tego klimatu, takiego naszego ;D Jutro piszemy ostatni sprawdzian w tym roku szkolnym i koniec ;D
Więc do usłyszenia ;)
Więc do usłyszenia ;)
sobota, 26 maja 2012
;/
Bardzo, bardzo was przepraszam, że tak długo nie piszę. Postaram się to nadrobić w tym tygodniu, chociaż nic nie obiecuję. Nauka, nauka, korepetycje, udzielanie korepetycji z angielskiego oraz spotkania z przyjaciółmi i znów nauka, nauka i jeszcze raz nauka!.
Nutka, której słucham ostatnio, chociaż klimatów takich nie lubię za bardzo:
Nutka, której słucham ostatnio, chociaż klimatów takich nie lubię za bardzo:
środa, 16 maja 2012
:D
Zostałem spytany co dalej z blogiem? Blog pozostanie, nadal będę na nim pisał i to jeszcze częściej niż teraz. Jakoś teraz te wszystkie sprawdziany, kartkówki i poprawki mnie przytłaczają. Dziś mam na 10, więc jakoś tak postanowiłem napisać. Zostałem zapytany również o to kim zostanę. Otóż uderzam do szkoły dla architektów. Obiecuję wam, że jeszcze o mnie usłyszycie.
Tu jakieś zdjęcie z Londynu z neta, bo swoich nie mam. Widać na nim Big Bena. Jej jak ja kocham ten zegar. I jakby niektórzy spostrzegli jest tu również wejście do Ministerstwa Magi.:D
Jej jeszcze muszę poprawić jeden sprawdzian z angielskiego z 5 na 6, bo nie będę mieć 6 na koniec ;/ Przez moje nie pisanie obniżyła się trochę statystyka, ale myślę że to nadrobimy.
Do następnej
Tu jakieś zdjęcie z Londynu z neta, bo swoich nie mam. Widać na nim Big Bena. Jej jak ja kocham ten zegar. I jakby niektórzy spostrzegli jest tu również wejście do Ministerstwa Magi.:D
Jej jeszcze muszę poprawić jeden sprawdzian z angielskiego z 5 na 6, bo nie będę mieć 6 na koniec ;/ Przez moje nie pisanie obniżyła się trochę statystyka, ale myślę że to nadrobimy.
Do następnej
środa, 9 maja 2012
:D
Zostałem zapytany o to gdzie będę dalej do szkoły chodził. Nie mówiłem wam o tym, ale teraz powiem. Jak pisałem w każde wakacje miesiąc spędzałem za granicą. Dokładnie w Londynie i tam się wybieram dalej do szkoły. Od dziesięciu lat pierwszy raz całe wakacje spędzę w Polsce, a nie tylko ich część. Jednak już pod koniec sierpnia wyjeżdżam do Londynu gdzie mieszka bliski kolega taty z żoną i ich synem, moim najlepszym przyjacielem. Tam zostanę do ukończenia liceum i wrócę najprawdopodobniej do Polski.
Oraz chciałbym przeprosić za nieobecność od soboty. Postaram się pisać częściej, ale zbliża się koniec roku a nauczyciele wymyślają coraz to nowsze sprawdziany oraz kartkówki i nie mogę teraz zawalić. Zbyt ciężko pracowałem na średnią 4:0, żeby teraz to tak skreślić.
A więc do następnej
Oraz chciałbym przeprosić za nieobecność od soboty. Postaram się pisać częściej, ale zbliża się koniec roku a nauczyciele wymyślają coraz to nowsze sprawdziany oraz kartkówki i nie mogę teraz zawalić. Zbyt ciężko pracowałem na średnią 4:0, żeby teraz to tak skreślić.
A więc do następnej
sobota, 5 maja 2012
:D
Dziś notka na szybkiego.
Chciałbym się pochwalić statystyką moją:
3 maja (ten najwyższy słupek) 82 wejścia!. Jednego dnia tyle wejść!.
I również chciałbym się pochwalić mapką na której widać gdzie najwięcej wchodzicie:
Najwięcej jest w Polsce ( to oczywiste) a później w Rosji.
I chciałbym się jeszcze odnieść do komentarza od Anonimka:
jarasz się tym, że masz tylu obserwatorów.
Powiedzieć Ci dlaczego?
Bo pierwszy wchodzisz na ich bloga i piszesz komentarze, że obserwujesz i zapraszasz do siebie. Nie sztuką jest tak zrobić. Obserwator byłby wtedy kiedy np. przypadkiem wszedł na Twojego bloga i się nim zachwycił.
Nie chcę Ci dogryzać czy coś, ale czy nie jest to prawdą?
znam wiele osób, które tak robią i mają nawet po 200 obserwatorów, a z tego wszystkiego patrzy na niego i komentuje z 15 osób.
Pozdrawiam ; )
Jestem bardzo zadowolony z tego, że wyrażasz swoją opinię i chętnie bym ją z tobą przedyskutował tylko się ujawnij. Bo jak na razie to śmiem twierdzić, że jesteś tchórzem.
Jeszcze chciałbym odpowiedzieć na pytanie od Anonimowej73:
"Fajne prezenty. A oni ten tort sami zrobili, czy kupili ?"
Ten tort zrobiła im siostra jednego z kolegów, ale musieli wydać kupę kasy na produkty i na zapłacenie jej za tort, który ważył 5kg :o
Teraz pochwalę się prezentem od taty:
Prawda, że jest zajebisty?.
A teraz powiem wam DOBRANOC i skończę notkę :D
Chciałbym się pochwalić statystyką moją:
3 maja (ten najwyższy słupek) 82 wejścia!. Jednego dnia tyle wejść!.
I również chciałbym się pochwalić mapką na której widać gdzie najwięcej wchodzicie:
Najwięcej jest w Polsce ( to oczywiste) a później w Rosji.
I chciałbym się jeszcze odnieść do komentarza od Anonimka:
jarasz się tym, że masz tylu obserwatorów.
Powiedzieć Ci dlaczego?
Bo pierwszy wchodzisz na ich bloga i piszesz komentarze, że obserwujesz i zapraszasz do siebie. Nie sztuką jest tak zrobić. Obserwator byłby wtedy kiedy np. przypadkiem wszedł na Twojego bloga i się nim zachwycił.
Nie chcę Ci dogryzać czy coś, ale czy nie jest to prawdą?
znam wiele osób, które tak robią i mają nawet po 200 obserwatorów, a z tego wszystkiego patrzy na niego i komentuje z 15 osób.
Pozdrawiam ; )
Jestem bardzo zadowolony z tego, że wyrażasz swoją opinię i chętnie bym ją z tobą przedyskutował tylko się ujawnij. Bo jak na razie to śmiem twierdzić, że jesteś tchórzem.
Jeszcze chciałbym odpowiedzieć na pytanie od Anonimowej73:
"Fajne prezenty. A oni ten tort sami zrobili, czy kupili ?"
Ten tort zrobiła im siostra jednego z kolegów, ale musieli wydać kupę kasy na produkty i na zapłacenie jej za tort, który ważył 5kg :o
Teraz pochwalę się prezentem od taty:
Prawda, że jest zajebisty?.
A teraz powiem wam DOBRANOC i skończę notkę :D
Subskrybuj:
Posty (Atom)


